Stanisław Tymiński

Taktyka wyborcza i techniki perswazji


[edytuj] polityka wyborcza i techniki perswazji

Tymiński w swoim programie wyborczym bazuje na swoich cechach, wcześniej uprzednio wymienionych, które w innych warunkach mogłyby jeżyć się się jego wadami (np. brak znanego w Polsce nazwiska). Podkreślając swoją faktyczną apolityczność, pragnie wznosić swój wygląd przeszło podziałami partyjnymi. Sytuację w Polsce w 1990 roku porównuje aż do niedawnego położenia Peru, którego był świadkiem. w przyszłości Tymiński pisze o sytuacji gospodarczej przedstawiając ją w rodzaj taki, iż tak naprawdę jedynym wyjściem z sytuacji jest jego preferencja na prezydenta. Program S. Tymińskiego to amalgamat truizmów ekonomicznych połączonych z hasłem odnowy ducha, konieczności ćwiczeń duchowych i kształcenia siły woli.[4]

Element taktyki wyborczej opierającej się na wydawaniu rozmaitych druków i materiałów informacyjnych nie był najmocniejszą stroną sztabu Tymińskiego. Wymienionych materiałów było raczej niewiele. W ogłoszeniach płatnych w gazetach ogólnopolskich zamieszczano tezy jego programu gospodarczego. Metody tej użyto także przedtem, w celu uzyskania wymaganej ilości podpisów poparcia na obiekt kandydatury Tymińskiego. ogłoszenie takie miało zestawienie swoistego formularza, zawierającego z drugiej okolica tabelki przeznaczonej na ewentualne podpisy, curriculum vitae kandydata oraz jego obietnicę bezpłatnego przekazania egzemplarza jego książki (pt. Święte psy) na obiekt tych, którzy zbiorą odpowiednią wcięcie podpisów. Dało to spodziewane rezultaty – zgodnie z sztabu kandydata, udało się zwalić na kupę ok. 140 tys. podpisów.

Jak uprzednio wspomniano, poza standardowym sposobem komunikowania się Tymińskiego z wyborcami, jakim ówczesny spotkania wyborcze, wykorzystywał mężczyzna szeroko medium, jakim była telewizja. Obowiązywał w tym miejscu zakaz nadawania telewizyjnych reklam poza wyznaczanym czasem, Studiem Wyborczym. Kandydaci otrzymali czas antenowy długości dwóch godzin każdy. Bloki wyborcze cieszyły się sporą popularnością, zgodnie z badań oglądało je naokoło 50% widzów.

"Tajna broń" Tymińskiego zadziałała w sposób, w który nie spodziewali się jego adwersarze. Umiejętne zastosowanie telewizji sprawiło, iż odniósł mężczyzna wygrana w ówczesnym województwie leszczyńskim. Było to o tak wiele dziwne, ponieważ nie puder mężczyzna w tym miejscu ani sztabu wyborczego ani nawet komórki terenowej odpowiedzialnej zbyt rozklejanie plakatów i dystrybucja prasy ulotek.

W telewizyjnych programach wyborczych pokazywano przeważnie materiały zarejestrowane na spotkaniach wyborczych kandydata. Szczególną cechą tych audycji był brak wypowiedzi zaproszonych ekspertów, jakie nadawali inni kandydaci. w zastępstwie tego Tymiński ukazywany był w otoczeniu zwykłych, szarych obywateli, co miało na celu wywołanie poczucia więzi ewentualnych wyborców z kandydatem i wykształcenia wrażenia bliskości z ludźmi i ich jednostkowymi programami.

Towarzyszyły temu personalne ataki na władza i premiera. Taka polityka osiągnęła swój kulminacja w ostatnich tygodniach przed I turą wyborów. w trakcie wiecu w Zakopanem 17 listopada 1990 roku, Tymiński oskarżył premiera Mazowieckiego o zdradę stanu, podrabianie statystyk, dwukrotne zaniżenie rozmiarów recesji i inflacji, wyprzedaż majątku narodowego. Spowodowało to ostre ataki prasy, które – o czym uprzednio wspominano – ostatecznie wyśmienity się korzystne na obiekt kandydata.

Inną szczególną cechą programów wyborczych Tymińskiego było roztaczanie w trakcie audycji pewnej aury metafizycznej tajemniczości. Służyły temu zbliżenia twarzy kandydata. brak opanowania polszczyzny umacniał wizja zagranicznego człowieka sukcesu, zaś częste powtórzenia zdań bądź pojedynczych słów wzmacniały efektywność i sugestywność przekazu.[5] Programy te ówczesny nader silne emocjonalnie – twarz kandydata wyrażała przeważnie złość, agresję i determinację. Pokrywało się to z odczuciami większości elektoratu w stosunku do sprawujących władzę, co wpłynęło niewątpliwie na wzrost ilości głosów oddanych na biznesmena z Kanady. Niespotykanym tuż przy innych pretendentów aż do stanowiska prezydenta RP elementem propagandowym był zbiórka Tymińskiego, zaś raczej jego zaaranżowanie, iżby wyglądało to tak, iż zarys wyborczy zostaje w trybie wyjątkowym i nagłym przerwany przez zdesperowanego kandydata, zmuszonego aż do proszenia o pomoc. 13 listopada 1990 roku prezenter prowadzący audycję wyborczą stwierdził, iż Tymiński pragnie wypowiedzieć głośno enuncjacja z ostatniej chwili: Zgłaszam się aż do Państwa z prośbą o pomoc… Mam trudności z rządową telewizją i rządową prasą, która robi krzywdę nie zaledwie mnie, niemniej jednak i ludziom, którzy mnie popierają… Zwracam się o pomoc dzisiaj… skoro współcześnie wyczuwam, iż ta pomoc jest koniecznie potrzebna… sytuacja jest w kontroli, niemniej jednak mamy kłopoty… z dostarczaniem programów, plakatów, książek… Mamy ciężkie sytuacja z rozprowadzaniem tylu rzeczy po całym kraju… z tej przyczyny zwracam się aż do wszystkich, którzy dali mi poparcie… zachciej o pomoc… zachciej zajechać poniżej pałac Kultury i odebrać materiały… taka pomoc jest współcześnie potrzebna. Walczymy z poważnym aparatem rządowym… jest możliwość na urlop wybory… pomoc na obiekt mojej kandydatury rośnie… prędko i chcę się zobrazować w całym kraju… Rośnie moje poparcie… zaś więc zachciej o pomoc.[6] ogół miała na celu wzrost ilości ochotników w sztabie wyborczym, co się powiodło. dodatkowo wzmocniono przeświadczenie o rzekomym prześladowaniu kandydata przez czwarta przywództwo i narzędzie rządowy.

W telewizyjnych programach sztabu Tymińskiego rzucała się w oczy swoistego rodzaju dychotomia – z jednej okolica kandydat, który nie okazywał oznak poddawania się jakimkolwiek silnym emocjom, z drugiej ukazany był rój jego zwolenników, reagujących entuzjastycznie, zaś często nawet histerycznie. Im bliżej ostatecznej rozgrywki w II turze, tym przekaz stawał się mniej racjonalny i logiczny. szczególnie wielu w pamięci zapadła (wyreżyserowana) scena, w której to niestary człowiek, z Ełku symbolicznie przekazuje na ręce Tymińskiego swoje dziecko, kilkumiesięcznego niemowlaka, zaś razem z poprzednio jego przyszłość.

Dodatkowo, jak zauważono uprzednio wcześniej, sztab wyborczy Tymińskiego, jak podobnie mężczyzna sam, wykazywali się niezwykłą umiejętnością elastycznej i natychmiastowej reakcji na wszelkie ataki na osobę kandydata. Jednym z takich zachowań była odzew na głosy, które w dużych ilościach zaczęły pojawiać się w prasie, mówiące o tym, iż jest mężczyzna osobą nie posiadającą społecznego zaufania i poparcia. Reagując na to, Tymiński w trakcie swoich programów wyborczych odczytywał listy od momentu swoich zwolenników i pocieszał ich oraz udzielał porad życiowych.

W efekcie takiej taktyki prowadzenia kampanii wyborczej, Stanisławowi Tymińskiemu udało się przegonić Tadeusza Mazowieckiego, uzyskując więcej głosów od momentu niego i awansując aż do II tury wyborów. Nie przewidział tego nawet PBS ani OBOP, które to ośrodki badań opinii publicznej oceniały 16 listopada pomoc na obiekt biznesmena z Kanady na 12 i 17%, w trakcie gdy otrzymał mężczyzna ostatecznie przeszło 23% głosów. dynamika wzrostu poparcia udokumentowana w książce "Bitwa o Belweder" (str. 112) wyrażnie wskazywałą na możliwość wygranej Tymińskiego w drugiej turze.

W drugiej turze wyborów Tymiński posługiwał się z drugiej okolica czarną teczką, w której puder mieć, zgodnie z swoich oświadczeń, kompromitujące Lecha Wałęsę dokumenty, które nie zważając na tego nie zostały ujawnione; zbyt jego sprawą pojawiło się w polityce polskiej zdeterminowanie "teczka" jako zespół domniemanych kompromitujących materiałów służących aż do szantażowania ich ujawnieniem.

Kampania wyborcza Stanisława Tymińskiego przeprowadzona została z dużym wyczuciem i nader umiejętnie. Samemu kandydatowi udało się wmówić wielu wyborców o tym, iż nadaje się na najwyższe stanowisko w RP, zaś swoje publikować by się mogło, wady – zmienił z wykorzystaniem prawidłowo wykorzystanego marketingu politycznego, w zalety. wypada zauważyć, iż techniki po raz pierwszy wykorzystane przez Tymińskiego, ustalony się bez mała wzorcem na obiekt osób startujących w późniejszych wyborach. kampania wyborcza Tymińskiego to przykład na to, iż umiejętnie wykorzystane taktyki i strategie mogą wtrącić aż do jeśli nie sukcesu politycznego, to przynajmniej aż do odegrania ważnej roli na scenie politycznej, przez niemalże każdego.

Po porażce w wyborach prezydenckich wcięcie Tymiński założył Partię X, która przez matactwa Państwowej Komisji Wyborczej w 1991 roku nie odegrała żadnego udziału w polskim życiu publicznym, zaś mężczyzna samodzielnie po niezdołaniu zebrania nawet 100 tys. podpisów z poparciem, potrzebnych aż do rejestracji kandydata w wyborach prezydenckich 1995 na końcu wycofał się z prób udziału w polskiej polityce.